Wywiad z Anią Aftowicz business & mindset coachem

Jaka była Twoja droga do zawodu coacha?

Zawsze miałam w sobie ogromną determinację, by być najlepszą w tym, co robię. I chciałam się rozwijać. Po studiach rozpoczęłam pracę w korporacjach, bo chciałam się uczyć od tych, którzy mają największy know-how, gdzie miałam możliwości szkoleń i uczenia się od osób, które same były dobre w tym, co robią. Coaching był jednym z narzędzi zarządzania zespołem, który wtedy poznałam. Nie tylko sama uczyłam się jak go wykorzystywać w zespołach, które prowadziłam, ale również sama miałam coacha w ramach organizacji. Od razu poznałam moc coachingu.

Dlatego kiedy dotarłam w swojej karierze do ściany, wiedziałam co zrobić. Zdecydowałam się na coaching zawodowy. Pamiętam ten moment, kiedy byłam w ósmym miesiącu ciąży, mieszkałam wtedy w Pradze (Czechy) i ciągle podróżowałam. Poczułam się bardzo zmęczona tym, że ciągle gdzieś się spieszę, że czasem nie rozpakowuję w domu walizki, bo zaraz jadę gdzieś indziej. To był ten moment, kiedy poczułam, że chcę od życia czegoś więcej, że stać mnie na więcej, że zasługuję na więcej. I również, że chcę bardziej pomagać ludziom. Nie wiedziałam wtedy jeszcze, co mogę robić, ale to właśnie wtedy uświadomiłam sobie, że pragnę zmiany.

Po urodzeniu dziecka miałam propozycję powrotu do pracy i objęcia większego rynku, co wiązałoby się z większą odpowiedzialnością zawodową. Czułam jednak, że to nie do końca to, co chciałabym robić.  Nie wiedziałam wtedy jeszcze jaką drogą chciałabym pójść. Ale bałam się, że mogę na jakimś etapie żałować swojej decyzji.

Ciekawe jest to, że po przejściu coachingu, uświadomiłam sobie, że sama chciałabym to robić, na pełnym etacie. Zapisałam się na studia, skończyłam je i zrobiłam akredytację. Ale to był dopiero początek. Moja droga cały czas trwa.

Co już osiągnęłaś w zawodzie coacha, a co jeszcze przed Tobą?

Moją pasją jest pomaganie ludziom i pokazywanie im, że jeśli dokonają wyborów spójnych z nimi samymi, to te decyzje są to dla nich najlepsze i przynoszą im spełnienie. Kiedy widzę moje klientki, które dochodzą do tego momentu, kiedy zaczynają podejmować decyzje zgodne z nimi, to jest to mój największy sukces. To jest to, co jest dla mnie najważniejsze w coachingu, że mogę innym pomagać i wspierać, by mieli odwagę podejmować zgodne ze sobą decyzje.

Cały czas się rozwijam. Skończyłam studia w Nowym Jorku związane z coachingiem zdrowia. W tamtym roku skończyłam kurs intuitive life coacha. Teraz studiuję hipnoterapię i niedługo będę zdobywać kolejne uprawnienia, by jeszcze efektywniej pomagać. Interesuje mnie neuroplastyka mózgu, chętnie sięgam po narzędzia pracy z podświadomymi, ograniczającymi przekonaniami. Nie lubię szufladek. Rozwijam się z kierunkach, które naprawdę mnie interesują, a sami klienci pokazują mi gdzie mogę im jeszcze bardziej skutecznie pomóc.
A jeśli chodzi o przyszłość to chciałabym pomagać większej ilości osób, na szerszą skalę. Chciałabym to, co wiem i umiem, przekazywać dalej. Dlatego mam kanał na YouTube, gdzie zamieszczam sprawdzone przeze mnie narzędzia (www.youtube.com/aniaaftowicz).

Jaka jest Twoja definicja coachingu? Jak ty byś to określiła?

Coaching to dla mnie przede wszystkim proces, dzięki któremu lepiej poznajemy i rozumiemy siebie i odkrywamy co tak naprawdę jest dla nas ważne, co jest głosem naszego serca. Dzięki temu potrafimy podejmować lepsze dla nas decyzje, które prowadzą do osiągnięcia tego, na czym nam najbardziej zależy, naszych marzeń. A kiedy działamy w zgodzie ze sobą to działamy z lekkością, z przyjemnością i to działanie dodaje nam energii.

Jakie są pozytywne efekty dla coacha? Co Ty czujesz w trakcie sesji, czy po sesji z klientem?

W czasie samej sesji jestem maksymalnie skupiona na kliencie i jego świecie. Jestem tam dla niego, by umożliwić mu osiągnięcie jego celów. Słucham tego, co mówi, w jaki sposób mówi i tego, czego nie mówi. Kieruję się swoją intuicją, by odkryć to, czego sam sobie nie uświadamia.

W szerszym ujęciu jednak jako coach mam olbrzymią satysfakcję z obserwowania przemiany, transformacji u moich klientów. Często są to osoby, które wiedzą, co chcą, chociaż sobie tego nie uświadamiają i nie miały do tej pory odwagi działać. W trakcie coachingu znajdują odwagę, aby podejmować ważne decyzje, takie, które zmieniają ich życie. Mam ogromną satysfakcję, że ja jestem im w stanie im w tej drodze pomóc.

Coaching jest moją pasją, a dla mnie pasja to coś, co dodaje nam energii. Moim poczuciem sensu działania, moją misją życiową jest, żeby pomagać innym i ich wspierać. Kiedy widzę, że to działa, mi samej daje to ogromną satysfakcję. Nie pracuję dlatego z osobami, którym nie jestem w stanie pomóc. Uważnie dobieram osoby do współpracy.

Ty jesteś Ewelina tego najlepszym przykładem. Kiedy spotkałyśmy się przed rozpoczęciem naszej współpracy, od razu czułam, że jesteś osobą, która osiągnie postawione sobie cele. Obserwować to, co teraz osiągasz, jest dla mnie niesamowitym wyróżnieniem!

Jeżeli ktoś się zastanawia nad wyborem coacha to, po czym poznać, że dana osoba jest nas właściwa?

Osobom, które przychodzą do mnie na konsultacje zawsze mówię, żeby słuchały swojej intuicji.  To jest pierwszy krok w coachingu, słuchanie tego, co podpowiada serce. Moja rada to słuchaj siebie i swoich przeczuć i zadaj sobie pytania, czy to jest ta osoba, która jest w stanie mi pomóc w osiągnieciu tego, na czym najbardziej mi zależy, moich celów. Czy dobrze się czuję przy tej osobie, czy jestem w stanie tej osobie zaufać? Zaufanie to jest podstawa coachingu i relacji coachingowej. Dobór coacha to również współpraca z osobami, które są tam, gdzie my sami chcemy być.

Czy Ty, coach też korzystasz z pomocy innych coachów? Czy sama jesteś w stanie sobie pomóc i nie potrzebujesz obecności drugiej osoby?

My sami możemy sobie bardzo pomóc i mówię tutaj o każdej osobie, bez względu na to czy to jest coach, czy nie. Jesteśmy w stanie wykonać pewną pracę nad sobą, nad swoim rozwojem. Często dochodzimy jednak do momentu, kiedy wyczuwamy jakąś barierę i jest nam trudno ją przejść samemu. Dlatego coach, czy jakakolwiek osoba, która potrafi nam pomóc w przezwyciężeniu tej bariery, jest dla nas niesamowitą pomocą. Coaching tak naprawdę pomaga nam przejść pewną drogę, którą możemy też przejść sami, jednakże z coachem możemy ją przejść dużo szybciej, sprawniej i po najmniejszej linii oporu, czyli tak naprawdę dużo mniejszym kosztem dla nas i wszystkich osób wokół.

Pracuję z innymi coachami jako klient i jestem gotowa zainwestować w siebie, bo wiem, że dany coach może być dla mnie również mentorem, który pokaże mi kierunki rozwoju. Niedawno skończyłam pracę z mindfulness coachem. Teraz pracuję z coachem biznesu. Kiedy będę widzieć, że jest jakaś bariera, której nie mogę przezwyciężyć i ktoś jest w stanie mi pomóc w tym konkretnym wyzwaniu, to na pewno skorzystam z kolejnej współpracy.

Kto stanowi dla Ciebie inspirację w życiu i dlaczego?

Od zawsze inspirowali mnie ludzie z pasją, dlatego też pomagam osobom, które mają pasję i chcą ją zamienić w swój biznes, w swoją ścieżkę zawodową. Niesamowicie inspirują mnie moje klientki, które przychodzą i chcą zakładać swoje biznesy. To są często mamy, które albo są na urlopach macierzyńskich i zastanawiają się, co dalej, albo osoby, które pracują w korporacjach i tak jak ja dochodzą do momentu, kiedy wiedzą, że nadszedł moment na zmianę.

Inspirują mnie też osoby, które są dobre w tym co robią i u których czuję, że robią to z potrzeby serca. Niedawno byłam w San Diego na konferencji, na której poznałam Marie Forleo twórczynię Bschool (szkołę biznesową, którą kończyłam). Bardzo cenię sobie Amy Porterfield, która zajmuje się digital marketingiem, uczy między innym jak przygotować kursy online i jest w tym świetna. To sfera, która mnie niesamowicie ciekawi. Jennifer Star, która jest dla mnie ogromną inspiracją. I w kontakcie bezpośrednim bezpośrednią, ciepłą dziewczyną

Bardzo mnie inspirują osoby takie jak Richard Branson, Brene Brown, Gretchen Rubin, Harv Eker, u którego byłam na coachingu; Joshua Rosenthal, pionier coachingu zdrowia, którego Institute of Integrative Nutrition kończyłam; John Butcher, który miał na mnie niesamowity wpływ przy tworzeniu wizji, tego jak moje życie ma wyglądać. Bardzo mnie inspiruje Vishen Lathiani, założyciel Mindvalley, największej na świecie platformy elearningowej z zakresu rozwoju osobistego.  

Inspirują mnie osoby, które nie tylko mają pewne marzenie i pewną wizję, ale też maja odwagę do tego by ją realizować. Cenię osoby, które nad sobą pracują, kształcą się, są ciekawe świata, dbają o nasze środowisko, prowadzą świadome życie, w różnych aspektach. Inspirują mnie ci, którzy chcą się swoją wiedzą dzielić, swoim czasem i zaangażowaniem, którzy zmieniają świat na lepszy.

Te osoby, które wymieniłaś są trochę do Ciebie podobne, Ty też podjęłaś ryzyko, realizujesz swoje marzenia, żyjesz w zgodzie z sobą. Co o tym sądzisz?

Osoby, które nas inspirują, które są naszymi autorytetami, zawsze posiadają cechy, talenty, które my również w sobie mamy. Dlatego jeżeli ktoś podziwia jakąś osobę i ona go inspiruje, to warto zadać sobie pytanie, co ja w sobie z tej osoby mam, jaka cecha mnie inspiruje i co mnie do tej osoby przyciąga.

Nota bene, działa to też w druga stronę;)  Gdy jest wokół nas ktoś, kto nas irytuje, denerwuje go nas jego zachowanie, warto sobie zadać pytanie co ja w sobie z tego mam, czego nie akceptuję. Często samo uświadomienie sobie tego zaczyna proces zmiany.

Co dla Ciebie oznacza bycie spełnionym i zadowolonym z życia?

Dla mnie bycie spełnioną to życie w zgodzie ze swoją prawdą i słuchanie głosu serca, swego prawdziwego wewnętrznego głosu. Ja uważam, że każdy z nas ma niesamowity dar i potencjał, mieszankę talentów, która jest unikalna dla nas samych.  Zrozumienie tego i bycie na tyle odważnym by być sobą, to jest coś, do czego dążę.

By być zadowolonym z życia, należy również doceniać to, co się ma. Wdzięczność jest kluczem do dobrego samopoczucia i spełnienia.

Czym jest dla Ciebie złoty środek w życiu?

Złoty środek to dla mnie ciągła nauka równoważenia wszystkich rzeczy, które są dla mnie ważne – życia zawodowego, życia prywatnego i macierzyństwa.  Złoty środek znajduję wtedy, gdy sprawdzam sama ze sobą, czy poświęcony czas nad danym aspektem mojego życia jest taki, z którym ja czuję się dobrze. Gdy odczuwam równowagę ważnych dla mnie rzeczy, gwarantuje mi to również dobre samopoczucie. Chodzi o balans, który dla każdego z nas może wyglądać zupełnie inaczej.

Wiele kobiet w dzisiejszych czasach żyje w biegu, pośpiechu między pracą a domem, co stanowi dla nich źródło frustracji. Co byś im poradziła? Jak można samemu próbować odnaleźć równowagę i spokój w życiu?

Warto sobie uświadomić, że presja, którą czujemy i złe samopoczucie, które z tego wynika, jest spowodowane przez nasze myśli, a nie okoliczności zewnętrzne. Taka sama mama w podobnej sytuacji może czuć się całkowicie inaczej. Warto zwrócić uwagę na to, co myślimy, gdy mamy dużo zadań. W szczególności kobiety mają tendencję do tego, żeby myśleć o wszystkich innych, ale nie o sobie. Ważne jest zachowanie równowagi pomiędzy dbaniem o siebie i dbaniem o innych. Bardzo namawiam te mamy, żeby dbać o siebie, bo z pustego i Salomon nie naleje. Na początku zrobić coś dla siebie, żeby później móc zrobić coś dla innych. Ten czas dla siebie to nie jest egoizm. Dbamy o siebie, bo myślimy o innych. Chcemy mieć energię i siłę do tego, żeby móc wspierać nasze dzieci, naszą rodzinę i wszystkich dookoła. I czuć się z tym dobrze.

Jeśli jakiejkolwiek mamie wydaje się, że jej życie powinno wyglądać jak z reklamy, kiedy cały czas wszyscy się uśmiechają i wszystko układa się tak, jak ona sobie to zaplanuje, to niestety tak po prostu nie jest. Macierzyństwo uczy pokory. Na niektóre sprawy nie mamy wpływu i zajmowanie się tym, a co wpływu nie mamy, powoduje tylko frustrację.

W życiu spotykają nas różne sytuacje i zdarzenia. Zdawajmy sobie sprawę z tego, że cierpienie i złe samopoczucie powodują najczęściej nasze myśli. A my nie jesteśmy naszymi myślami i my te myśli możemy łatwo zmieniać. Kiedy czujemy się źle, kiedy czujemy, że pewne obowiązki nas przerastają, kiedy czujemy ten brak równowagi, to warto sobie uświadomić, że to nie chodzi o okoliczności zewnętrzne, tylko o nas samych i to, co my myślimy na temat danych rzeczy. Właśnie dlatego nagrałam afirmacje dla mam, które mają pomagać w zmianie myśli i zmianie patrzenia na to jak ma wyglądać nasze życie [link pod spodem]. Między innymi słuchając afirmacji działamy na swoją podświadomość i zmieniając te ograniczające przekonania potrafimy zmienić to jak myślimy, co czujemy, ale też i co z tego wynika.

Kobiety często mają problem, aby wydać pieniądze na siebie np. zainwestować w swój rozwój. Łatwiej jest im te środki przeznaczyć na rodzinę, na dzieci. Co byś poradziła takim kobietom, które wahają się i nie są pewne czy powinny wydać na siebie pieniądze? Jak przełamać w sobie taki sposób myślenia?

Zadać sobie przed wszystkim pytanie, czy pieniądze są faktycznie problemem, bo często jest tak, że wcale nie chodzi o pieniądze. Bardzo często chodzi o to, że nie czujemy się na tyle ważne, albo nie mamy poczucia własnej wartości na tyle, żeby w siebie inwestować. Oczywiście mogą się zdarzyć takie sytuacje, kiedy tych pieniędzy faktycznie nie ma. Wtedy inwestycję w siebie odkładamy na bok lub lepiej wybieramy priorytety, czyli na co tak naprawdę wydajemy pieniądze. Natomiast, kiedy czujemy się winne, gdy wydajemy na siebie pieniądze to warto sobie zadać pytanie, z czego to wynika, co jest powodem tej niechęci inwestowania w siebie. Często to może być brak wiary w to, że cokolwiek się może zmienić, być może poczucie, że wszystkim innym można pomóc, a zostawianie siebie na ostatnim miejscu. Jeśli tak, to warto to sobie przepracować. Coaching pomaga między innymi właśnie w takich sytuacjach.

Coaching też jest inwestycją. Zdecydowanie się na współpracę z coachem to pierwszy krok do pokazania sobie, że jest się dla siebie ważną i że chce się rozwijać. Oczywiście coaching to nie jedyne wyjście, można robić dużo rzeczy i rozwijać się równie dobrze czytając książki, czy uczestnicząc w kursach.

W jaki sposób można samemu próbować walczyć z niską samooceną? Jak można samemu o siebie zadbać?

Każdej osobie bardzo polecam dbanie o trzy sfery: umysł, ciało i duszę. To, co bym mogła poradzić to wprowadzenie do swojego życia rutyny, która zwierałaby narzędzia do pracy nad tymi trzema obszarami.

Jeżeli chodzi o ciało to może być poświęcenie 10-15 minut dziennie na ćwiczenia fizyczne.  Sport, joga, bieganie, włączenie YouTube i poćwiczenie przez 10 minut, porozciąganie się. Dbaniem o ciało może też być coś odżywczego np. zdrowy koktajl, albo woda z cytryną, od której zaczynamy każdy dzień.

Dbanie o swój umysł to zrobienie czegoś, co pożywi nasz umysł, coś co nas rozwija.  Ja na przykład bardzo często rano nastawiam sobie zegarek na 15 minut i czytam książkę, którą mam ochotę przeczytać. Poświęcam ten czas na swój rozwój. Może to być zobaczenie jakiegoś webinaru, albo ciekawego wystąpienia, czy też afirmacja –  ćwiczenie umysłu które zmienia nasze myśli.

Trzeci element, życie duchowe to może być medytacja, modlitwa, praktykowanie oddechu, coś co pomoże rozwijać intuicję.

Dziękuję bardzo za ciekawą i skłaniającą do przemyśleń rozmowę.

Ania Aftowicz to Business & mindset coach, coach zdrowia i intuivitve life coach.  Wspiera pełne pasji i ambitne kobiety, by zarabiały na tym, co kochają robić. Bardzo lubi się uczyć nowych rzeczy i ciągle podnosi swoje kwalifikacje. Obecnie osiedliła się w Barcelonie razem ze swoim mężem i dwoma synami (4 i 6 lat) i spełnia marzenie o mieszkaniu blisko ciepłego morza. Często można ją spotkać na porannym joggingu przy plaży.


https://www.4-change.eu/

https://www.instagram.com/aniaaftowicz/

https://www.youtube/aniaaftowicz/


Zostaw swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry