Pocztówka z Barcelony – o mocy przytulania

Hola, czyli Cześć !

W dzisiejszej pocztówce z Barcelony chcę opowiedzieć Ci o tym, jak przytulanie w szkole wpłynęło na szybszą adaptację mojego młodszego synka w katalońskiej szkole.

Kiedy przyjechaliśmy do Barcelony, nasz pierwotny plan zakładał, że pomieszkamy tu rok i wrócimy do Polski. Jednak  w trakcie zmieniliśmy zdanie, przedłużaliśmy nasz pobyt na kolejny rok i teraz nie mamy zaplanowanego terminu powrotu.  Przez pierwsze lata nasze dzieci chodziły do angielskiej szkoły, a następnie zmieniliśmy ją na publiczną szkołę katalońską.  Na początku mojemu młodszemu synowi trudno było przyzwyczaić się do nowego języka, nowej szkoły i nowych dzieci. Pomagał fakt, że starszy brat chodził do tej samej szkoły i na przerwie mógł się z nim pobawić. Jednak najważniejszą rzeczą, która najbardziej pomogła w adaptacji był fakt , że pani go dużo przytulała. Kiedy po 6 miesiącach przerwy wrócił na nowo do szkoły stwierdził, że jego pani w szkole i pani kucharka są najlepsze na świecie, bo dużo przytulają, oczywiście w maseczkce ochronnej. Ehh takie teraz mamy czasy covidowe!

Przytulanie- Abrazar jest najlepszą rzeczą i dla ciała i dla duszy. Szczególnie teraz podczas pandemii, strajków kobiet, gdzie poziom emocji jest bardzo wysoki od złości do lęku. Podczas przytulania wytwarza się w organizmie oksytocyna, zwana również „hormonem miłości”. Wpływa to zbawiennie na obniżenie poziomu stresu i poprawienie nastroju. Zmniejsza uczucie niepokoju i daje poczucie bezpieczeństwa i akceptacji. Podwyższony poziom oksytocyny obniża napięcie i poziom negatywnych emocji.  Obniżenie stresu wpływa pozytywnie na  poprawę odporności organizmu, co ma ogromne znaczenie teraz jesienią kiedy infekcji jest więcej.

Przytulanie jest łatwo dostępne, nie wymaga treningów, przygotowań, czy specjalistycznej wiedzy. Warto z niego korzystać jak najczęściej.

My zaczynamy i kończymy nasz dzień parominutowym przytulaniem, dzięki temu łatwiej o przyjemny poranek i spokojną noc. Jest to proste, bardzo przyjemne i uśmiech sam pojawia się na twarzy!

Saludos, czyli pozdrowienia

Ewelina

1 thought on “Pocztówka z Barcelony – o mocy przytulania”

Zostaw swój komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry